Nie będę ukrywał. Ostrzyłem sobie zęby na Cichą noc Piotra Domalewskiego. Co prawda jest to pełnometrażowy debiut tego reżysera, ale za to jaki debiut! Film ten zgarnął Złotego Lwa na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w tym roku i był to w pełni zasłużony triumf.

Adam (Dawid Ogrodnik), najstarszy syn pracujący na co dzień w Holandii, niespodziewanie przyjeżdża do rodzinnego domu w dzień Wigilii Bożego Narodzenia. Początkowo ta zwykła wizyta nie przepowiada nic nadzwyczajnego jednak kolejne wydarzenia prawdopodobnie zmienią losy członków tej rodziny.

Dlaczego ten film jest taki dobry? Jest kilka powodów. Mam nadzieję, że wymienię wszystkie. Po pierwsze, jest bardzo prosty. Nie jest to żadna skomplikowana i zawiła historia. Prości ludzie, którzy mają swoje problemy.

Po drugie, bohaterowie. Każdy z nich praktycznie wnosi coś do tego filmu. Nawet jeśli jest to tylko element humorystyczny jaki wprowadzają chociażby wujek Jurek rzucający one-linerami na prawo i lewo czy dziadek, który po prostu lubi pić alkohol. Ci bohaterowie z drugiego planu są świetnym dopełnieniem dla postaci pierwszoplanowych.

Po trzecie, scenariusz. Tak to już jest z polskim kinem. Zwykle pomysł jest fajny, aktorzy nieźli, ale scenariusz leży i kwiczy. I nawet najlepszy aktor nie jest w stanie czegoś takiego wyciągnąć. Tutaj, inna bajka. Dialogi są rewelacyjne, naturalne, no po prostu z życia wzięte. Takiej właśnie autentyczności oczekuję od każdego polskiego filmu.

Po czwarte, aktorzy. Ktoś kto był odpowiedzialny za casting w filmie powinien dostać jakąś premię. Dawid Ogrodnik i Tomasz Ziętek jako bracia? Przecież to oczywiste! Zresztą hitem festiwalu w Gdyni była koszulka tego drugiego:

Dawid Ogrodnik natomiast wyrasta na jednego z najlepszych polskich aktorów. Co film, to rewelacyjna rola. Tutaj jest fenomenalny! Do tego świetnie uzupełnia się na ekranie właśnie z Ziętkiem, Arkadiuszem Jakubikiem (wcielił się w rolę ojca) czy Agnieszką Suchorą, która zagrała matkę naszego głównego bohatera i pomimo, że wydaje się niezbyt ważną postacią to odgrywa bardzo istotną rolę.

Po piąte, jest to piękny film o walce o lepsze życie dla siebie i swoich bliskich. Widzimy jakie wyrzeczenia czekają niektórych bohaterów tylko i wyłącznie by ich najbliżsi mieli dach nad głową i jakieś perspektywy na przyszłość. Niekiedy jednak kosztuje to bardzo wiele.

Cicha noc to zdecydowanie najlepszy polski film jaki widziałem w tym roku. Ode mnie dostaje 9 na 10. I na pewno będę do niego wracał. Do naszych kin wchodzi w ten piątek więc nie przegapcie okazji i wybierzcie się na seans. Na Listy do M. 3 zdążycie jeszcze pójść.